Marcel Wojdyło – dyplom 2016

Kręgi cywilizacji, czyli fuzja Wschodu i Zachodu.
"Dwadzieścia widoków Pałacu Kultury i Nauki".

Kiedy artysta ma coś istotnego do powiedzenia potrzebuje jedynie pretekstu. Jak powiedziała Georgia O'Keeffe nie jest istotne, gdzie się urodziliśmy, gdzie i jak żyliśmy, ale co z tym faktami jesteśmy w stanie zrobić. Marcel Wojdyło inspiruje się drzeworytem japońskim, kaligrafią Wschodu, a jego cykl prac dyplomowych wyrasta na podłożu tych zainteresowań. Drobne niuanse, kwestie kulturowe, czy też zasadnicze różnice wiodące do głębokich podziałów, wszystko to zależy od optyki. Nieważne co jest punktem wyjścia: kwiat, kość, krajobraz. Rzecz rozgrywa się w głowie artysty. Rysunek, gest, zadrażnienie płaszczyzny. To, co składa się na tożsamość wynika z naszego położenia w geoprzestrzeni, a także z przyjętej przez nas roli. Marcel Wojdyło nie pyta, jaki miałby być konkretnie punkt styczności łączący Wschód z Zachodem. Wszystko jest dość relatywne ? do jakiej kultury przynależymy, jakim językiem mówimy, jakie zasady wyznajemy, oraz jakie znajdujemy motywacje. 

Autor projektu świadomie dokonuje zabiegu estetyzacji rzeczywistości. Temat pozornie banalny, czy też kulturowo nacechowany negatywnie, przekształca w leitmotiv swojego artystycznego cyklu. Pałac Kultury pojawia się we wszystkich grafikach, ale to nie on jest zasadniczo pierwszoplanowym bohaterem tych prac. "Dwadzieścia widoków" to dwadzieścia odsłon-migawek pejzażu miejskiego. Te barwne kompozycje oparte na płaskich plamach koloru składają się w pewną narrację, historię zbudowaną zamaszyście i z gestem, wyegzekwowaną konsekwentnie i świadomie jako rodzaj wariacji na temat. Miasto, w tym przypadku Warszawa jest miejscem akcji, tam, gdzie rzeczy zdarzają się, drzewa rosną, a ludzie bawią się i po prostu żyją, podczas gdy reklamy nęcą ?kup to? (bo zapewne kupując oszczędzisz). Pozornie beztroscy obserwujemy chmury płynące po niebie, nie zważając prawie na infiltrację i natrętne "musisz to mieć". Istotniejsze jest to, co przemilczamy, aniżeli to, co mówimy.
_
tekst: Magdalena Boffito