Hanna Mazurkiewicz - dyplom 2016

Creatio ex nihilo oraz creatio ex materia -
Genesis
według Hanny Mazurkiewicz

Na samym wstępie należy zaznaczyć, że ilustrowanie Genesis to próba ognia, z której nie wszyscy wychodzą obronną ręką i dowolnie wybrany twórca postawiony wobec wyzwania jakim jest zobrazowanie Genesis, musi dokonać niełatwych wyborów. Jak zbudować prywatną przestrzeń dialogu z dziełem tak kanonicznym? Zaburzyć zasady decorum, czy też raczej mozolnie odrabiać lekcję? Wykonać szybki abordaż na bezpiecznym brzegu, czy też przezwyciężając aerofobię wybrać się w podróż aerostatem?

Jak zakłada autorka projektu "Stworzenie", dla każdego człowieka tekst Genesis pozostaje czymś innym. Wynika to z uznawanego systemu wartości. Genesis można rozpatrywać w różnych kategoriach i w zależności od przyjętego światopoglądu poruszamy się w przestrzeni wiary, bądź kultury. Dla jeszcze innych Biblia może być postrzegana jako obiekt należący do sfery literackiej fikcji. Etymologicznie rozpatrując sprawę i odwołując się do łac. fictio mówilibyśmy w tym przypadku o "kształtowaniu", "domniemaniu" lub "zmyśleniu". 

Hanna Mazurkiewicz ma do opowiedzenia historię, która rozgrywa się w konkretnie określonej przestrzeni czasu i zamyka w postaci książki o osobistym charakterze, zawartej w formacie A5, logicznie zdefiniowanym  wymogami narracji. Warstwa fabularna została tu zredukowana do minimum, na rzecz symboliki prostych form, rytmicznie i konsekwentnie budujących całą opowieść.

Autorka dotyka problemu procesu kreacyjnego złożonego z szeregu aktów twórczych. Celem Hanny Mazurkiewicz jest ująć bogactwo i fenomen stwarzania w ramy prostoty. I autorka "Stworzenia" robi to z przekonaniem i konsekwencją, operując czystą formą, minimalistyczną ikonografią, ubierając swój przekaz w szaty delikatnej materii, posługując się zdecydowaną kreską. Zderzenia kontrastowych plam, rytmy przecinków, definiują, dzielą, wyodrębniają. W historii tej nie ma miejsca na operowanie niuansami, mamy do czynienia z rytmem zdecydowanie określanych form. Kontrasty bieli i czerni symulują oddzielanie się światła od mroku. Jasno konstruowane znaki wydobywają z nieistnienia określone kształty zamykając konsekwentnie całą historię wykrzyknikiem - obrazem człowieka zredukowanego do prostej ikony pozbawionej cech indywidualnych.

Jak napisał św. Teofil z Antiochii: "Ludzki twórca, gdy otrzyma materiał, zrobi z niego wszystko, co zechce." Bóg, wychodzi od nicości, by uczynić wszystko, co zechce. Stwarza w sposób wolny z niczego, powołując do istnienia to, co nie istnieje.

Artysta stojący przed problemem zobrazowania Genesis ma przed sobą niemałe wyzwanie. Wybór takiego tematu jest obarczony wyjątkową odpowiedzialnością, ponieważ każda nowa interpretacja zakłada niejako z automatu wejście w obszar dyskursywny, w którym spotykamy się z wszystkim poprzednikami podejmującym wątek Stworzenia początków świata, (należący, jak sama autorka przyznaje, do "fundamentów całego naszego kręgu kulturowego"). Odwołanie się do Genesis to nieunikniona polemika z tym, co już wcześniej zostało w tym temacie powiedziane, napisane, zobrazowane.

A zatem, czym jest Genesis według Hanny Mazurkiewicz - Stworzeniem, czy zmyśleniem? Czym jest akt twórczy? Jest czymś więcej aniżeli jedynie wydobywaniem kształtów z chaosu. Proces kreacyjny podlega żelaznej logice. Hanna Mazurkiewicz ilustruje to za pomocą prostych form i kształtów, 

Dokonuje świadomie wyboru techniki, działanie w obszarze litografii jest ściśle zaplanowane, kolor zostaje wyeliminowany na rzecz bieli i czerni. Stwarzać, oznacza oddzielać światło od ciemności. Prawdziwa kreacja nie jest bowiem jedynie żonglerką formą i kształtem. Tworzyć to znaczy również dawać siebie i od siebie.
_
tekst: Magdalena Boffito